Otworzyłam oczy. W okół mnie stało prawdobodobnie pół personelu szpitala, Malik i Brooks.
-Wiesz kto to był? -jedna z pielęgniarek zadała mi pytanie.
'Nie kłam. Może w końcu wsadzą go do pierdla. Przecież go nienawidzisz. Acai nie kłam.'
Szybko pokiwałam głową na nie.
'Ughh.. Idiotka z ciebie.'
Jak go wydam to mnie zabije.
Jak go nie wydam to może mnie nie zabije.
Ale z dużym naciskiem na "może".
Pierdolony psychopata. Nienawidzę go.
Oby drugi raz tu nie przyszedł.
-Na pewno? -spytał donośnym głosem Brooks.
Ponownie odpowiedziałam tak samo.
'Idiotka, debilka i nie wiem co jeszcze.'
-Chyba już raz mówiła, że nie wie kto to! -wydarł się Malik.
O mało co nie rzucił się na niego z pięściami.
Brooks pokazał mu środkowy palec i wyszedł z sali.
Za nim wszyscy pozostali, oczywiście oprucz pana Malika.
-Jestem Zayn -oświadczył podając mi ręke.
Uniosłam brwi w zdziwieniu.
-Zayn. Zayn Jawaad Malik. Tak się nazywam.
Doobraa... To trochę więcej niż dziwne.
Po co mi to mówi?
-A ty Acai Pamela Lee.
Skąd on kurwa zna moje pełne nazwisko?!
Skąd on w ogóle zna moje imie?
Aaaa... Acai Lee miastowa pijaczka...
-Czas na twoje odwiedziny już się skończył -do sali wszedł Brooks.
-Weź wypierdalaj -powiedział Zayn.
-Może sam w końcu stąd "wypierdolisz", nie jesteś sam na świecie -zarysował znak cudzysłowia w powietrzu.
Zayn po rzuceniu "pierdol się", wyszedł z sali.
Brooks usiadł na krześle obok łóżka.
-Jestem Jai. Jai Brooks.
Oni się obydwaj zmówili?
"Nazywam się Zayn... Jestem Jai."
Posrało ich? Co dzisiaj jest, dzień debili?
'Bardzo prawdopodobne Acai. A ty jesteś największą debilką z nich wszystkich.'
Zamknij ryj Elsa! Ja tylko próbuje uratować sobie życie!
-To Malik cię uderzył. Widziałem nagranie -westchnął Brooks.
Malik? Można się było spodziewać.
-Nie prawda! To Brooks! Ja też widziałem to nagranie! -wrzasnął Zayn.
Jebany podsłuchiwał! Zabije go.
Wzięłam kartkę i długopis. Napisałam na kartce "WYPIERDALAĆ!!!" i pokazałam im.
Oboje wyszli, mrucząc coś pod nosem.
Nie obchodzi mnie kto wymierzył cios.
Wina leży po obu stronach.
Oni się bili, a ja chciałam ich rozdzielić.
Trzeba było dać im się pozabijać.
-----------------------------------------------
Wesołego walentego!
Super :-) nawidzę Malika; kocham Brooksa :-)
OdpowiedzUsuńI biedna Acai nie chciałabym być na jej miejscu.
Nie ten durny Zayn się od niej odwali!!!!
Pozdrowionka :-*
U mnie 22 Rozdział
nieelitarnaszkola.blogspot.com
Witam !
OdpowiedzUsuńOdradzam zabijania :) dobrze, że ich powstrzymała, ale mogła wyjść z tego cało :c
I takie małe uprzedzenie : jak zabijesz Zayna będziesz miała ze mną doczynienia -,-
Życzę weny
Niepowtarzalna xx
PS. Zapraszam na nowy rozdział ;)
http://zycie-jest-jedno06.blogspot.com/?m=1